Nie każda kontrola bezpieczeństwa musi zaczynać się od długiego audytu. Czasami wystarczy pięć minut, żeby znaleźć odkładaną od tygodni aktualizację, wyłączoną ochronę albo program, którego nikt nie kojarzy. Przejdź przez siedem prostych punktów i sprawdź, czy na firmowych komputerach wszystko wygląda tak, jak powinno.
1. Ile aktualizacji wciąż czeka „na później”?
Komunikat o aktualizacji łatwo bezrefleksyjnie zamknąć, zwłaszcza gdy pojawia się w środku spotkania albo pracy nad ważnym dokumentem. Problem w tym, że po kilku takich sytuacjach komputer może przez dłuższy czas działać bez potrzebnych poprawek.
Jeśli więc od kilku dni (lub tygodni) odkładasz aktualizację, poświęć chwilę i sprawdź, co dokładnie czeka na zainstalowanie. W Windows otwórz Start → Ustawienia → Windows Update, a na Macu wybierz Ustawienia systemowe → Ogólne → Uaktualnienia. System pokaże, czy są dostępne nowe wersje oprogramowania. Przy okazji warto też zerknąć na przeglądarkę i programy, z których korzystasz na co dzień.
Nie musisz przerywać pracy natychmiast. Możesz po prostu zaplanować aktualizacje na koniec dnia. Najważniejsze, żeby kolejny raz nie kliknąć odruchowo „przypomnij później”.
2. Czy program zabezpieczający na pewno działa?
Program zabezpieczający najczęściej działa w tle, można więc łatwo zapomnieć, że w ogóle jest na komputerze. Warto jednak raz na jakiś czas otworzyć jego panel i sprawdzić, czy nie wyświetla jakichś ostrzeżeń. Wyłączony moduł ochrony albo błąd aktualizacji nie powinny czekać, aż zostaną odkryte przez przypadek. Wszystko może wydawać się w porządku – do pierwszego ataku.
Przy kilku, kilkudziesięciu lub nawet kilkuset komputerach ręczne sprawdzanie każdego z nich szybko staje się uciążliwe. Dlatego firmy często korzystają z centralnie zarządzanych rozwiązań, takich jak Bitdefender GravityZone. Zespół IT może dzięki temu kontrolować stan urządzeń i wykryte problemy w jednym panelu. Nie oznacza to jednak, że pracownik powinien ignorować nietypowe komunikaty. Jeśli coś wygląda inaczej niż zwykle, najlepiej od razu to zgłosić.
3. Czy ekran komputera jest blokowany, gdy odchodzisz od biurka?
Telefon, kawa, szybkie pytanie do osoby z drugiego pokoju. Odchodzimy od biurka „dosłownie na moment”, a komputer zostaje otwarty razem z pocztą, dokumentami i firmowymi systemami.
Można pomyśleć, że to przecież tylko biuro i wokół są sami współpracownicy. Nie każdy jednak powinien mieć dostęp do danych klientów, dokumentów finansowych, umów czy korespondencji innych osób. W ciągu dnia pojawiają się też goście, kurierzy, serwisanci i pracownicy firm zewnętrznych. Nie chodzi więc o brak zaufania do zespołu, ale o prostą zasadę: dostęp do firmowych danych powinna mieć tylko osoba, która rzeczywiście go potrzebuje.
Najlepiej wyrobić sobie nawyk samodzielnego blokowania ekranu. W Windows służy do tego skrót Windows + L, a na macOS – Control + Command + Q. Na co dzień każdemu może jednak zdarzyć się o tym zapomnieć. Właśnie dlatego warto ustawić również automatyczną blokadę po kilku minutach bezczynności. Kiedy to zrobisz, upewnij się, czy zabezpieczenie działa – odejdź na kilka minut od stanowiska i sprawdź, czy po powrocie komputer wymaga hasła, kodu PIN albo uwierzytelnienia biometrycznego. Taka prosta funkcja może uratować sytuację nie tylko w biurze, ale też w hotelu, pociągu czy przestrzeni coworkingowej.
4. Czy w przeglądarce nie rozgościły się jakieś podejrzane rozszerzenia?
Być może kiedyś potrzebny był dodatek do konwersji dokumentu, pobrania filmu albo sprawdzenia kuponu rabatowego. Zadanie zostało wykonane, ale rozszerzenie nadal działa i ma dostęp do przeglądarki. A to niekoniecznie dobry znak.
Otwórz listę rozszerzeń w przeglądarce i sprawdź, czy znasz każde z nich. Usuń te, które samodzielnie instalowałeś, ale nie są Ci już potrzebne. Jeśli znajdziesz dodatek, którego nie pamiętasz, zgłoś go do IT. Mógł zostać dodany przez firmę, zainstalować się razem z innym programem albo trafić do przeglądarki po przypadkowym kliknięciu. Administrator sprawdzi, czy jest bezpieczny i czy można go usunąć.
Warto potraktować ten punkt poważnie. Niektóre dodatki mogą odczytywać treść otwieranych stron, historię przeglądania, a nawet dane wpisywane w formularzach.
5. Czy na komputerze nie pojawił się program, którego nie kojarzysz?
Przejrzyj listę zainstalowanych aplikacji, najlepiej zaczynając od tych dodanych niedawno. Podejrzenia powinny wzbudzić przede wszystkim programy do zdalnego sterowania komputerem i narzędzia, których nazwy nic nikomu nie mówią.
Nie oznacza to, że każde nieznane oprogramowanie jest złośliwe. Mogło zostać zainstalowane przez administratora albo być potrzebne do działania innej aplikacji. Dlatego nie usuwaj go na własną rękę. Zapisz nazwę, zrób zrzut ekranu i zapytaj osobę odpowiedzialną za sprzęt.
Przy okazji zajrzyj do folderu „Pobrane”. Często zostają tam stare instalatory, kopie umów, arkusze z danymi klientów i inne pliki, które dawno powinny zostać zarchiwizowane albo usunięte.
6. Czy ważne pliki mają kopie zapasowe?
Najgorszy moment na odkrycie, że backup nie działa, przychodzi wtedy, gdy właśnie trzeba odzyskać ważny dokument. Dlatego zajrzyj do firmowego dysku lub aplikacji odpowiedzialnej za zabezpieczanie danych. Sprawdź, czy ostatnie zmiany zostały zapisane i czy nie pojawił się komunikat o błędzie, braku miejsca albo konieczności ponownego logowania.
Nie wiesz, czy w Twojej firmie w ogóle są tworzone kopie zapasowe ważnych plików? Zapytaj o to osobę odpowiedzialną za IT. Może się okazać, że dane wcale nie są objęte ochroną i konieczne będzie pilne rozwiązanie tego problemu.
7. Czy na pewno tylko Ty masz dostęp do swoich kont?
Na koniec zajrzyj do ustawień bezpieczeństwa poczty i pozostałych firmowych usług. Sprawdź, czy weryfikacja dwuetapowa jest aktywna, a zapisany numer telefonu i adres do odzyskiwania konta są aktualne.
Warto również przejrzeć listę zalogowanych urządzeń. Możesz niespodziewanie znaleźć na niej poprzedni telefon, prywatny komputer użyty jednorazowo w domu albo sesję, której zupełnie nie kojarzysz.
Jeśli widzisz coś podejrzanego, nie ograniczaj się do zamknięcia karty w przeglądarce. Wyloguj pozostałe sesje zgodnie z firmową procedurą, zmień hasło i zgłoś sytuację do IT.
Pięć minut może ujawnić problem, który trwa od tygodni
Taka szybka kontrola nie zastąpi audytu bezpieczeństwa i nie pokaże wszystkich słabych punktów. Może jednak ujawnić problemy, które od dawna stwarzają ryzyko, ale nikt nie miał czasu się im przyjrzeć.
Jeśli znajdziesz wyłączoną ochronę, zatrzymaną synchronizację albo coś, czego nie rozpoznajesz, pokaż to osobie odpowiedzialnej za IT. Lepiej sprawdzić jedno ostrzeżenie za dużo, niż po kilku tygodniach zmagać się ze skutkami ataku.