Temat bezpiecznych haseł wydaje się banalny. Przecież każdy wie, że “123456” to zdecydowanie kiepski wybór. Ale czy na pewno? Analiza Comparitech wykazała, że wśród ponad 2 miliardów danych logowania ujawnionych w 2025 roku właśnie to hasło występowało najczęściej. W czołówce znalazły się również “admin”, “password” i kolejne ciągi cyfr. Warto więc przyjrzeć się swoim kontom i sprawdzić, czy wszystko wygląda tak, jak powinno. Zobacz, jak poprawić bezpieczeństwo danych logowania bez konieczności zapamiętywania mnóstwa skomplikowanych ciągów znaków.
“123456” nadal ma się dobrze
O bezpiecznych hasłach mówi się od lat, a mimo to listy najpopularniejszych kombinacji wciąż wyglądają tak, jakby nikt się tym nie przejmował. Analiza przeprowadzona przez Comparitech objęła ponad 2 miliardy rekordów z danymi logowania ujawnionymi w 2025 roku. Najczęściej pojawiały się w nich między innymi „123456”, „admin”, „password” i „qwerty”. Samo „123456” wystąpiło około 7,6 miliona razy, a prawie dwie trzecie wszystkich przeanalizowanych haseł miało mniej niż 12 znaków.
Jakie jeszcze są słabe hasła?
“123456” to nie jedyny przykład kiepskiego hasła. Słabe są również kombinacje oparte na imieniu, nazwie firmy, dacie urodzenia czy popularnym słowie z dopisaną cyfrą i wykrzyknikiem. „Kasia1!” może spełnić wymagania formularza na stronie, ale nie staje się przez to dobrym zabezpieczeniem. Takie schematy są dobrze znane i przewidywalne, a przestępcy mają proste sposoby, aby je łamać.
Dlaczego “NazwaFirmy2026!” to za mało?
Podczas rejestracji formularz prosi o wielką literę, cyfrę i znak specjalny. Bierzesz więc znane słowo, dopisujesz „123!”, widzisz zielony komunikat i przechodzisz dalej. Teoretycznie wszystkie wymagania zostały spełnione, ale hasło nadal opiera się na bardzo prostym schemacie.
Dlaczego jest to problematyczne? Cyberprzestępca nie siedzi przed ekranem i nie wpisuje kolejnych pomysłów ręcznie. Wykorzystuje programy, które automatycznie sprawdzają popularne słowa, układy klawiatury, ciągi cyfr i ich typowe modyfikacje. Dlatego „qwerty”, „haslo123” czy imię zakończone wykrzyknikiem w żadnym wypadku nie są dobrymi kombinacjami. To jedne z pierwszych wariantów branych pod uwagę podczas ataku.
Jeden wyciek, sporo problemów
Problemem jest nie tylko przewidywalność. Nawet dobre hasło przestaje skutecznie chronić, jeśli wykorzystujesz je na kilku stronach. Wystarczy wyciek z jednego serwisu, aby przestępcy mogli sprawdzić te same dane logowania w poczcie, social mediach, sklepach i innych usługach. Dlatego koniecznie dbaj o to, aby w różnych miejscach korzystać z unikalnych kombinacji.
Jak powinno wyglądać dobre hasło?
Dobre hasło powinno być długie, losowe i używane tylko na jednym koncie. CERT Polska zaleca co najmniej 14 znaków. Nie powinny się w nim pojawiać imiona, daty ani inne informacje, które można łatwo znaleźć w internecie i powiązać z właścicielem konta.
W teorii brzmi to prosto. W praktyce trudno zapamiętać kilkadziesiąt długich, przypadkowych kombinacji i nie pomylić ich między serwisami. Zapisywanie ich na kartce przy monitorze albo w zwykłej notatce w telefonie też nie rozwiązuje problemu. Każdy, kto uzyska dostęp do biurka lub odblokowanego urządzenia, dostaje wtedy całą listę haseł wraz z informacją, do czego służą. Taki plik może również trafić do kopii w chmurze albo zostać przypadkowo wysłany dalej.
Na szczęście nie musisz wybierać między słabymi hasłami a koniecznością zapamiętywania skomplikowanych kombinacji. W tym zadaniu może wyręczyć Cię menedżer haseł.
Menedżer haseł zamiast kartki i jednego schematu
Menedżer tworzy losowe hasło przy zakładaniu konta, przechowuje je w zaszyfrowanej formie i automatycznie wpisuje na właściwej stronie. Dzięki temu każda usługa może mieć inne dane logowania – nawet jeśli korzystasz z kilkudziesięciu serwisów.
Tak działa między innymi Bitdefender SecurePass. Narzędzie generuje unikalne kombinacje i synchronizuje je między obsługiwanymi urządzeniami – działa na systemach Windows, macOS, Android i iOS. Dodatkowo ostrzega, gdy znajdzie hasło słabe, powtórzone lub ujawnione w wycieku.
To jednak nie koniec możliwości. SecurePass przydaje się również wtedy, gdy dostęp do jednego konta trzeba przekazać członkowi rodziny albo współpracownikowi. Zamiast wysyłać hasło e-mailem, SMS-em czy komunikatorem, można udostępnić je bezpośrednio w menedżerze.
Dostęp do zapisanych haseł zabezpieczasz jednym hasłem głównym. Musisz więc zadbać o to, aby było silne i unikalne, a jednocześnie łatwe do zapamiętania.
Jak stworzyć silne hasło, które da się zapamiętać?
Nie każde hasło musi być przypadkowym ciągiem liter, cyfr i znaków specjalnych. Gdy trzeba je pamiętać, na przykład do odblokowania menedżera, można skorzystać z metody passphrase (hasła-zdania), którą poleca CERT Polska. Polega ona na połączeniu czterech lub pięciu losowych słów. Dzięki temu powstaje długa kombinacja, która jest łatwiejsza do zapamiętania niż skomplikowany ciąg losowych znaków.
Mogą to być na przykład “TańczącyBananOdkryłKopalnięTelewizorów” albo “Fotel kropla kartka Węgorz”. Taki nietypowy zestaw łatwo sobie wyobrazić, co pomaga zapamiętać wybrane słowa. Możesz rozdzielić je spacjami lub zapisać razem, zaczynając każde wielką literą. Jeśli usługa wymaga cyfry lub znaku specjalnego, dodaj je do hasła.
Całość powinna mieć minimum 14 znaków, a najlepiej więcej. Wybieraj słowa, których nie łączy oczywiste skojarzenie, i unikaj popularnych powiedzeń, cytatów czy fragmentów piosenek. Nie opieraj też hasła na imionach bliskich, datach urodzenia ani innych informacjach, które można znaleźć na przykład na Twoim profilu w social mediach.
Tak przygotowana kombinacja sprawdzi się jako hasło główne do menedżera. Pamiętaj tylko, aby nie używać go również w innych usługach. Pozostałe zabezpieczenia może już generować i przechowywać aplikacja.
Dobre hasło to nie wszystko. Włącz 2FA
Długie i unikalne hasło nadal może zostać wyłudzone na podrobionej stronie logowania albo ujawnione w wyniku ataku na serwis. Dlatego ważne konta powinny mieć jeszcze jedną warstwę ochrony: uwierzytelnianie dwuskładnikowe, czyli 2FA.
Jak to działa? Po wpisaniu hasła trzeba dodatkowo potwierdzić logowanie. Może do tego służyć kod z aplikacji albo powiadomienie na zaufanym telefonie. Dzięki temu nawet jeśli ktoś pozna hasło, ale nie ma dostępu do drugiego składnika, nie zaloguje się na Twoje konto.
W pierwszej kolejności warto włączyć 2FA w poczcie, bankowości i usługach używanych w pracy – wszędzie tam, gdzie włamanie na konto mogłoby przynieść najwięcej szkód.
Przy włączaniu 2FA serwis zwykle pokazuje kody zapasowe. Zapisz je w bezpiecznym miejscu. Przydadzą się, jeśli zgubisz telefon albo stracisz dostęp do aplikacji z kodami.
Gdy widzisz opcję passkey, skorzystaj
Coraz więcej usług pozwala logować się za pomocą passkey, nazywanego też kluczem dostępu. Zamiast wpisywać hasło, potwierdzasz logowanie na swoim urządzeniu odciskiem palca, rozpoznawaniem twarzy albo kodem PIN.
Passkey jest bardzo wygodny w użyciu, a dodatkowo zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa niż tradycyjne metody. Jest powiązany z konkretną stroną, więc fałszywy formularz logowania nie powinien przechwycić go tak, jak tradycyjnego hasła. Nie wszystkie serwisy mają tę opcję, ale tam, gdzie jest dostępna, warto ją włączyć.
Klucz sprzętowy dla najważniejszych kont
Do szczególnie ważnych kont, na przykład głównej skrzynki e-mail, hostingu czy panelu administracyjnego, można dodać klucz sprzętowy. To niewielkie urządzenie przypominające pendrive, które potwierdza logowanie po podłączeniu do komputera lub zbliżeniu do telefonu. Sama znajomość loginu i hasła nie wystarczy wtedy do wejścia na konto.
Klucz sprzętowy trzeba mieć przy sobie – bez niego nie będziemy w stanie się zalogować. Dlatego dobrze jest mieć również drugi egzemplarz schowany w bezpiecznym miejscu na wypadek zgubienia pierwszego.
Dla większości kont wystarczą menedżer haseł i 2FA. Klucz sprzętowy ma sens tam, gdzie utrata dostępu byłaby szczególnie kosztowna albo kłopotliwa.
Najczęściej popełniane błędy
Nawet jeśli wiesz, jak stworzyć mocne hasło, w codziennym pośpiechu łatwo wrócić do starych przyzwyczajeń. Zanim zaczniesz porządkować swoje konta, sprawdź, czy nie popełniasz któregoś z najczęstszych błędów:
Jedno hasło do kilku kont – wygodne, dopóki nie wyciekną dane z jednego serwisu. Wtedy przestępcy mogą sprawdzić tę samą kombinację w pozostałych usługach.
Drobne zmiany zamiast unikalnego hasła – dopisanie kolejnej cyfry, roku lub nazwy serwisu nie daje takiej ochrony jak całkowicie nowe, losowo wygenerowane hasło.
Hasła zapisane w zwykłych notatkach – plik „hasła.txt”, współdzielony dokument czy kartka przy monitorze mogą ujawnić dane logowania osobom, które nie powinny ich znać. Lepiej przechowywać je w zaszyfrowanym menedżerze.
Przesyłanie danych logowania w wiadomościach – hasło wysłane e-mailem lub SMS-em pozostaje w historii korespondencji. Jeśli trzeba udostępnić dane logowania, skorzystaj z przeznaczonej do tego funkcji menedżera haseł.
Odkładanie reakcji na wyciek – jeśli serwis informuje o ujawnieniu danych, zmień hasło wszędzie tam, gdzie było powtórzone. Nie czekaj na podejrzane zdarzenia.
Plan na dziś: zacznij od kilku prostych kroków
Nie musisz porządkować stu kont jednego wieczoru. Zacznij od tych, których przejęcie mogłoby wywołać największe szkody:
Uruchom menedżer haseł – zainstaluj narzędzie i ustaw do niego silne hasło główne.
Zabezpiecz pocztę – ustaw unikalne hasło, włącz 2FA i sprawdź, czy dane do odzyskiwania konta są aktualne.
Zmień hasła powtórzone lub ujawnione – w pierwszej kolejności zajmij się bankowością i kontami firmowymi.
Włącz 2FA w kolejnych usługach – najważniejsza będzie bankowość i konta wykorzystywane służbowo.
Zabezpiecz kody zapasowe 2FA – nie przechowuj ich wyłącznie na urządzeniu, które służy do logowania.