Dla kogo powstała strona
Pyszne Szlaki to nasz własny blog o górskich trasach i o tym, gdzie po nich dobrze zjeść. Wpisy są długie i oparte na zdjęciach: trasa krok po kroku, mapy, widoki ze szczytu, a na koniec talerz w schronisku albo restauracji.
Blog działał na klasycznym WordPressie, który jednocześnie służył autorce do pisania i obsługiwał każdą wizytę czytelnika. Autorka chciała zostać przy edytorze, który zna. Zmienić się miało to, co widzą czytelnicy.
Co dostarczyliśmy
pyszneszlaki.pl, stronę zbudowaną od nowa jako statyczny serwis na Vercelu. WordPress został na osobnej subdomenie wyłącznie jako panel do pisania i źródło treści.
Zdjęcia serwowane przez Cloudflare, przycinane do rozmiaru ekranu i podawane w nowoczesnych formatach, z największego pliku, jaki WordPress ma w zapasie, więc ostre także na ekranach retina.
Te same adresy co wcześniej: mapy strony w formacie Yoast SEO, przekierowania ze starych adresów WordPressa i skrypt, który przed wdrożeniem porównuje adresy z poprzednią wersją.
Komentarze, wyszukiwarka wpisów z podpowiedziami w trakcie pisania, kategorie, tagi i kanał RSS.
Formatowanie z edytora przeniesione na nową stronę: wyśrodkowane akapity, zdjęcia w kolumnach z podpisami, galerie, wideo i mapy tras z Google Maps albo mapa-turystyczna.pl.
Jasny i ciemny motyw ze sprawdzonym kontrastem oraz zgoda na cookies przed analityką.
Publikacja bez programisty
Statyczna strona istnieje w produkcji dopiero po przebudowie, więc przebudowę uruchamia sam WordPress. Zapisanie wpisu w panelu wywołuje nowy build, seria szybkich poprawek składa się w jeden, a wpis jest na stronie po kilku minutach.
Osobnego rozwiązania wymagały wpisy zaplanowane na konkretną godzinę. WordPress publikuje je tylko przy okazji czyjejś wizyty, a do panelu bez czytelników nikt nie zagląda. Dlatego co 5 minut serwis sam budzi WordPressa i zaplanowany wpis pojawia się najpóźniej około 8 minut po wyznaczonej godzinie.
Stan na dziś
Blog działa pod adresem pyszneszlaki.pl. Autorka publikuje nowe wpisy w tym samym panelu co wcześniej, a stare linki z Google i z innych stron prowadzą tam, gdzie prowadziły.