Inne treści i formy
Nie każdy tekst da się łatwo zaszufladkować. Newslettery, notki prasowe, materiały drukowane, teksty wewnętrzne, tłumaczenia. Powiedz nam, co ma osiągnąć, a resztę ustalimy.
Formy, które nie mieszczą się w kategoriach
Większość usług contentowych jest poukładana wokół kilku przewidywalnych pozycji. Prawdziwe firmy potrzebują zakresu szerszego i mniej uporządkowanego: newslettera, który nie wyszedł od czterech miesięcy, notki prasowej na premierę za tydzień, tekstu na opakowanie mieszczącego się na określonej powierzchni, angielskiej wersji strony, która nie brzmi jak tłumaczenie, dokumentu wdrożeniowego niezaktualizowanego od czasu zmiany procesu.
Żadna z tych rzeczy nie jest sama w sobie trudna. Są po prostu łatwe do odłożenia, bo żadna nie należy wprost do niczyich obowiązków. I się kumulują.
Kanał zmienia sposób pisania
Ten sam komunikat staje się innym tekstem w zależności od tego, gdzie się pojawia, a różnice nie są kosmetyczne.
Mail przychodzi nieproszony. Czytelnik go nie szukał, a wiadomość leży wśród kilkudziesięciu innych walczących o ten sam moment uwagi. To sprawia, że temat wiadomości ma nieproporcjonalnie duże znaczenie, a pierwsze zdanie jest drugą szansą, nie wstępem. Oznacza też, że odbiorca ma pod ręką link do wypisania się. Żaden inny kanał nie narzuca takiej dyscypliny równie bezpośrednio.
Post w social mediach czyta się w feedzie, szybko, między innymi rzeczami. Musi działać bez kontekstu Twojej strony i zwykle bez tego, żeby czytelnik w ogóle o Tobie słyszał.
Notkę prasową czyta osoba oceniająca, czy jest tu jakiś temat. News idzie w pierwszym akapicie, a nie w czwartym, a przymiotniki, które lubi dział marketingu, są najczęstszym powodem, dla którego takie maile lądują w koszu.
Druk jest najbardziej wymagający. Nic nie jest klikalne, nic nie prowadzi dalej i nic nie da się poprawić po wydrukowaniu. Layout jest zwykle zamknięty przed finalną treścią, więc tekst musi wejść w określone miejsce co do znaku, a czytelnik może wziąć go do ręki, nie mając pojęcia, kim jesteś.
Tłumaczenie to nie podmiana słów
Przenoszenie tekstów marketingowych między angielskim a polskim to moment, w którym wiele skądinąd starannych firm gubi swój głos.
Materiały techniczne i faktograficzne znoszą tłumaczenie dobrze. Teksty perswazyjne często nie, bo nagłówki opierają się na rytmie, grze słów, idiomie i odniesieniu kulturowym, a te rzadko przechodzą w całości. Przetłumaczone hasło albo brzmi odrobinę nienaturalnie, albo znaczy coś subtelnie innego, a rodzimy czytelnik wyczuwa to natychmiast, nawet jeśli nie umie powiedzieć dlaczego.
Dlatego adaptujemy, zamiast podmieniać. Argument zostaje ten sam; zmieniają się przykłady, sformułowania, a czasem struktura, żeby działały na odbiorcę, który ma je przed sobą. Działa to w obie strony. Polski tekst przetłumaczony dosłownie na angielski ma dokładnie ten sam problem.
Treści wewnętrzne zasługują na tę samą uwagę
Regulaminy, opisy procesów, komunikaty o zmianach i materiały wdrożeniowe pisze się po to, żeby ktoś się do nich zastosował. Dlatego powstają w możliwie najsuchszym rejestrze, a potem nikt ich nie czyta.
Koszt jest niewidoczny, ale realny: powtarzające się pytania do kadr, procesy wykonywane po swojemu, nowe osoby dłużej dochodzące do samodzielności. Rozwiązaniem nie jest uatrakcyjnianie dokumentów wewnętrznych. Jest nim zastosowanie do nich tych samych standardów co na zewnątrz: najważniejsza rzecz na początku, proste słowa i możliwość znalezienia właściwego fragmentu bez czytania całości.
Pytaj o wszystko
Powyższe formy to nie menu, tylko to, o co pytają najczęściej. Jeśli masz coś nietypowego, opisz, co ma osiągnąć i kto to przeczyta. Powiemy, czy to dobre dopasowanie. Jeśli nie, wolimy to powiedzieć, niż wziąć zlecenie, które zrobilibyśmy słabo.
Warto też od razu wspomnieć o niewygodnych ograniczeniach, a nie dopiero na końcu. Sztywny limit znaków, etap akceptacji prawnej, grafik czekający na finalny tekst, data premiery, która się nie przesunie. Żadna z tych rzeczy nie jest problemem, kiedy wiadomo o niej od początku, i każda oznacza przepisywanie, jeśli wyjdzie na jaw po zatwierdzeniu pierwszej wersji.
Przy formach powtarzalnych (cyklicznym newsletterze, stałej obecności w social mediach) pierwsze kilka realizacji zajmuje najwięcej czasu po obu stronach. Potem ustala się wzorzec: struktura, długość, ton i sposób akceptacji. Od tego momentu kolejne wysyłki są głównie kwestią treści, a nie ustaleń formalnych.
Co dostajesz
Newslettery i kampanie mailingowe
Tematy wiadomości, treść i wezwania do działania. Do pojedynczych wysyłek albo cyklicznego newslettera, pisane dla listy, która w każdej chwili może się wypisać.
Krótkie formy na social media
Posty dopasowane do konkretnej platformy, a nie jeden tekst wklejony wszędzie, bo to, co działa na LinkedIn, rzadko działa gdziekolwiek indziej.
Notki prasowe i komunikaty
Premiery produktów, partnerstwa i informacje firmowe zapisane w formie, jakiej oczekują redakcje, z newsem w pierwszym akapicie.
Tłumaczenia i adaptacje EN-PL
Tłumaczenie, które dostosowuje przykłady, idiomy i odniesienia kulturowe, zamiast przenosić je słowo w słowo. Właśnie na tym wykłada się większość tłumaczonych tekstów marketingowych.
Materiały drukowane
Ulotki, katalogi, teksty na opakowania i materiały targowe, pisane pod sztywny layout i dla czytelnika, który nie może w nic kliknąć.
Komunikacja wewnętrzna
Komunikaty o zmianach, materiały wdrożeniowe i opisy procesów dla pracowników, w których jasność liczy się bardziej niż perswazja.
Jak pracujemy
- 01
Mówisz nam, co tekst ma osiągnąć
Zaczynamy od efektu, a nie od formy. Kiedy wiadomo, co dana treść ma sprawić, właściwy format zwykle sam się narzuca.
- 02
Ustalamy zakres, kanał i ograniczenia
Limity znaków, sztywny layout, zasady marki, akceptacja prawna. Ograniczenia spisane na starcie oszczędzają przepisywanie tekstu po zamknięciu projektu graficznego.
- 03
Piszemy pod konkretny kanał
Ten sam komunikat inaczej zapisuje się do skrzynki, inaczej do feedu, a inaczej na papier, bo w każdym z tych miejsc uwaga i kontekst wyglądają inaczej.
- 04
Weryfikujemy i poprawiamy
Ty sprawdzasz zgodność z faktami i ton, my nanosimy poprawki. Przy formach powtarzalnych szybko ustalamy wzorzec, dzięki czemu kolejne rundy idą sprawniej.
- 05
Oddajemy w formacie gotowym do użycia
Tekst przygotowany pod narzędzie, które go opublikuje: system mailingowy, CMS albo plik rozpisany dla grafika.
Narzędzia i technologie
Tam, gdzie istnieje dobre narzędzie open source, wybieramy je zamiast zamkniętego. Bez uzależnienia od jednego dostawcy i z kosztami, które da się przewidzieć.
- Listmonk
- Mautic
- Ghost
- WordPress
- LanguageTool
- Matomo
- Sanity
- Mailchimp
- Brevo
- Canva
- Figma
Najczęściej zadawane pytania
Pozostałe usługi w tej kategorii
Artykuły i blogi
Regularne artykuły sprawiają, że Twoja strona przestaje być jedną z wielu w wynikach wyszukiwania, a staje się miejscem, w którym ludzie szukają odpowiedzi.
Teksty na strony internetowe i landing page
Twoja strona ma kilka sekund, żeby wytłumaczyć, co robisz, dla kogo i dlaczego warto się tym zainteresować. Piszemy teksty, które te sekundy wykorzystują.
Opisy produktów
Dobry opis produktu to nie lista parametrów. To wyjaśnienie, co te parametry oznaczają dla klienta. I właśnie to zamienia oglądającego w kupującego.
Przeczytaj opinie firm, które nam zaufały
Dostarczone znacznie wcześniej niż termin.
Indywidualne podejście ZanReal jest imponujące.
Wiedza i intuicja biznesowa czynią ich wartościowym partnerem.
Szybkie rozwiązania, które obniżyły koszty o 99%.
+20% dostarczalności dla naszych kampanii e-mail.

Newsletter, notka prasowa czy tekst, który trudno nazwać?
Napisz do nasOpisz, co ten tekst ma osiągnąć i kto go przeczyta, a zaproponujemy formę, zakres i kolejny krok.
Nie nadążasz za zmianami w świecie AI?
Pozwól, że weźmiemy to na siebie. Co tydzień destylujemy najważniejsze wydarzenia ze świata AI w skupiony, 5-minutowy przegląd — żebyś był na bieżąco bez szumu.
Dowiedz się więcej